niedziela, 28 sierpnia 2016

Muse Book Tag

Oto i jest! Autorski, jedyny w swoim rodzaju, ultramuzyczny, maksymalnie rockowy, *tuwstawinnydowolnyprzymiotnik* Muse Book Tag! Moja depresja pokoncertowa powoli mija, tymczasem w ramach terapii łącze dla was w formie pisanej dwie z wielu życiowych obsesji - muzykę i książki.

czwartek, 18 sierpnia 2016

"Wasi bogowie nie wiedzą o waszym istnieniu. Ale to nic nie szkodzi" - recenzja Wyśnionych Miejsc

Wydawałoby się, że o nastoletniej miłości napisano już wszystko – półki księgarni uginają się od romantycznych bestsellerów dla młodzieży. Trzeba przyznać, że w przypadku większości z nich entuzjazm jest przedwczesny i, nie oszukujmy się, przesadzony. Sądząc po dość zdawkowym opisie zamieszczonym na okładce, „Wyśnione miejsca” to po prostu kolejny romans z uczniami szkoły średniej w roli głównej, na dodatek okraszony szczyptą fantastyki; nastawiłam się na ckliwą, prawdopodobnie naiwną historyjkę z obowiązkowym happy endem. Biorąc pod uwagę początkowe uprzedzenia, mój zachwyt nad powieścią Brenny Yovanoff okazał się prawdziwym zaskoczeniem.

sobota, 6 sierpnia 2016

7ReadUp 3.0 - TBR

Dzisiaj mam dla was ekspresowy post związany z nadchodzącym wielkimi krokami 7ReadUpem 3.0 od Marthy Oakiss z Secret Books. Uwielbiam ideę tego wyzwania; co więcej, bardzo podpasowały mi wyzwania z wersji hard (niestety w Bookathonie nijak nie mogłam znaleźć odpowiadających mi powieści :(). Zadań jest mnóstwo, a wszystkie są niezwykle kreatywne. Zapewne nie uda mi się wykonać ich wszystkich - zwłaszcza, że na ostatni dzień przypada koncert Muse, na który jadę aż do Krakowa <33 - ale nie tracę nadziei i przedstawiam bardzo ambitną listę lektur na maraton :D Niektóre pozycje jeszcze się wahają - jeżeli uda mi się w najbliższym czasie przeczytać niektóre z nich, wtedy po prostu sięgnę po kolejny tom ;)

wtorek, 2 sierpnia 2016

"Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać" - recenzja Dworu Cierni i Róż

Nastawiałam się na naprawdę różne emocje w trakcie lektury - z jednej strony w blogosferze znaleźć można było mnóstwo pochlebnych opinii, wychwalających nową powieść Maas pod niebiosa czy nawet stawiając ją na piedestale najlepszego tytułu roku; z drugiej, część osób gasiła mój entuzjazm, podobnie jak to było w przypadku Szklanego Tronu (mającego notabene chyba równie wiele przeciwników co zwolenników). Ostatecznie zabrałam się za lekturę i... O. MÓJ. BROŻE.