sobota, 26 listopada 2016

"Życie pojęte jako ciąg chwilowych przyjemności nikomu nie da satysfakcji, która wymaga solidnego zaangażowania, i to całym sobą"- recenzja Belgravii

Nazwisko autora „Belgravii” dla wielu czytelników może okazać się znajome – Julian Fellowes to nie kto inny jak twórca osławionego „Downtown Abbey”: serialu, który zyskał miano dzieła kultowego. Tym razem brytyjski pisarz i scenarzysta pozostawia tematykę początków XX wieku i przenosi nas w świat XIX-wiecznych londyńskich salonów.
 
Tytuł: Belgravia
Autor: Julian Fellowes
Cykl: powieść jednotomowa
Rok wydania: 2016 
Liczba stron: 464 
Wydawnictwo: Marginesy

Akcja powieści rozpoczyna się ćwierć wieku wcześniej, w przededniu bitwy o Waterloo. Wystawny bal przerwany druzgoczącym wezwaniem do walki zapisał się nie tylko na kartach historii, ale i w pamięci bohaterów książki. To właśnie on zapoczątkował serię wydarzeń, których konsekwencje nawarstwiać się będą przez kolejne dwadzieścia pięć lat. Próba rozwikłania rodzinnej tajemnicy splecie się z niezwykłymi przemianami społecznymi, jakie miały miejsce pod panowaniem młodej wówczas królowej Wiktorii. A kiedy arystokracja będzie zmuszona zmierzyć się z nowymi, rosnącymi w siłę elitami, do głosu dojdą najsilniejsze emocje i namiętności, starannie skrywane pod fasadą kurtuazji i dobrych manier.

Czytając powieść Juliana Fellowesa nie da się nie zauważyć charakterystycznej maniery, którą Brytyjczyk nabył pracując nad scenariuszami. Lektura przypomina oglądanie wspaniałego, dopracowanego w najmniejszych szczegółach filmu kostiumowego – z taką precyzją i zaangażowaniem pisarz odmalowuje wytworne stroje bohaterów czy pełne przepychu wnętrza posiadłości. Jednocześnie opisy napisane są w sposób dynamiczny; nie męczą ani nie sprawiają wrażenia sztucznych zapychaczy służących spowolnieniu akcji. Pomagają natomiast dokładnie wyobrazić sobie postaci i ich otoczenie, co jest niesłychanie ważne w przypadku książek osadzonych w czasach innych niż współczesne.

Narrator wszechwiedzący snuje swoją opowieść w dość prostych, lecz mistrzowsko dobranych słowach. Taki styl prowadzenia fabuły nadaje jej ton realistycznej baśni, rozgrywającej się w rzeczywistości zgodnej z faktami znanymi nam z historii. Gawędziarz, w którego rolę wciela się Julian Fellowes, z pasją i niewątpliwą fascynacją odsłania przed czytelnikiem kolejne karty opowieści; niejednokrotnie zatrzymuje się na chwilę, jakby łapiąc oddech, aby przybliżyć „słuchaczom” prawdziwe wydarzenia będące tłem dla tych fikcyjnych. Momenty zastopowania akcji nie tylko budują napięcie i podsycają naszą ciekawość, ale też stanowią doskonały pretekst do przedstawienia fabuły w jeszcze szerszym kontekście, a dzięki temu głębszego jej zrozumienia. Czytelnik dosłownie wchodzi w świat powieści, pomiędzy jej kartami odnajdując żywą, realną, barwną rzeczywistość, ze wszystkimi jej wadami i zaletami. Niewątpliwą zaletą są również błyskotliwe dialogi, podczas których pomiędzy bohaterami sypią się metaforyczne iskry.

„Belgravia” to doskonały przykład na to, jak powinno pisać się literaturę kobiecą. W swojej powieści autor wyraźnie nawiązuje do tradycyjnej, XIX-wiecznej powieści, zamykając na jej stronicach cały przekrój ówczesnego społeczeństwa. To istne „Targowisko próżności”, napisane z rozmachem i niebywałą pieczołowitością. W trakcie lektury niejednokrotnie miałam wrażenie, że dano mi zapoznać się z książką powstałą w tych minionych, tak kolorowych i przyciągających wiekach. A choć rzecz dzieje się w świecie tak odległym od współczesności, „Belgravia” nie traci cech opowieści uniwersalnej – wszak miłość, czy dawniej, czy dziś, pozostaje taka sama. A może kiedyś jawiła się jako coś jeszcze bardziej intensywnego…
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję serwisowi LubimyCzytać oraz wydawnictwu Marginesy.

http://portalmedialny.pl/media/images/thumbnail/md5/6/f/6f20e557f670c9938173ec86ba5551af/lubimy%20czytac%20logo_1.png 
http://autorzy365.pl/users/marginesy/logo/logo_large.jpg

7 komentarzy:

  1. Raczej nie dla mnie, ale może kiedyś się skuszę.
    Pozdrawiam!
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście taka lektura nie dla każdego :)

      Usuń
  2. Nie jest to lektura dla mnie, bo wolę współczesne czasy, ale...co to się stało, że recenzja taka krótka! To do Ciebie takie niepodobne! Ha ha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, zazwyczaj piszę wręcz za długie, więc postanowiłam się sprawdzić w krótszej formie :D W BookGeeku już mnie gonią za pisanie tekstów o objętości wypracowania na rozszerzony polski XD

      Usuń
  3. Ja podziękuję ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawie to brzmi :D Niestety, ale na razie muszę zrobić sobie krótką przerwę od książek historycznych (trochę zmęczył mnie drugi tom "Obcej"), ale jak już odetchnę to możliwe, że zabiorę się za tę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja właśnie skończyłam kolejną powieść historyczną i teraz ciągnie mnie do współczesności :P

      Usuń