niedziela, 4 grudnia 2016

Podsumowanie jesieni 2016

 
Jesień, jesień... i po jesieni. Trudno uwierzyć, że moja ulubiona pora roku właściwie już się skończyła (tak, wiem - jeszcze nie ma 22 grudnia, ale zarówno wystrój mojego pokoju jak i aura na zewnątrz jasno dają do zrozumienia, że zaczęła się już zima :P). Z tej okazji przygotowałam dla was, tym razem jak najbardziej na czas, podsumowanie ostatnich trzech miesięcy. Enjoy!

     
Idealny sposób na jesień? Świeczki, książki, kocyk, herbatka z imbirem i cytryną <3

Książki

We wrześniu przeczytałam tylko dwie książki - patronat od Lubimyczytać.pl, Balladę o przestępcach, której autorem jest Marcin Hybel, oraz szkolną lekturę - Zbrodnię i karę Fiodora Dostojewskiego. Nieco lepiej było w październiku - udało mi się nadrobić wrześniową Klasykę dyskusji w postaci powieści Harper Lee - Zabić drozda, znów przebrnęłam przez pozycję obowiązkową (Wesele Stanisława Wyspiańskiego), a także pochłonęłam dwie młodzieżówki, które otrzymałam odpowiednio od Lubimyczytać.pl i Bookgeeka: Chemia naszych serc Krystal Sutherland oraz Moje serce i inne czarne dziury Jasmine Warga. W tym miesiącu zaczytywałam się też w dawno nie czytanej mandze, Hetalii, którą do tej pory wspominam z ogromną nostalgią - jako przyczynę mojej dzisiejszej miłości do historii oraz pierwszej, jeszcze gimnazjalnej obsesji. W listopadzie powróciłam do pierwszego tomu ukochanej serii sprzed lat - Nevermore. Kruk Kelly Creagh; przeczytałam też kolejne dwie lektury: Chłopów Reymonta i Ludzi bezdomnych Żeromskiego oraz zrecenzowałam patronaty od LC: Belgravię Juliana Fellowes'a i Córkę rewolucji Antonii Senior. W sumie dało to jedenaście książek.

Gdybym miała krótko podsumować lektury z tego miesiąca...
Nagroda za najlepszy klasyk zdecydowanie wędruje do Zabić drozda - dawno nie czytałam tak ujmującej, jednocześnie pełnej ciepła i nieznośnie smutnej powieści. Polecam absolutnie każdemu. W kategorii młodzieżówek wygrywa oczywiście Nevermore - wiem, że sporo osób narzeka na styl autorki i płaskich bohaterów, a niektórzy oskarżają Kelly Creagh o profanację postaci Poego, jednak dla mnie ta książka już zawsze pozostanie pozycją, przez którą zainteresowałam się (i pokochałam!) autora Kruka. Mało tego, język wciąż mi się podoba, a z bohaterami po raz kolejny się związałam (Pinfeathers <3). Chciałabym wyróżnić również Chemię naszych serc, o której rozpisywałam się już w recenzji.

 Kolory jesieni - chyba najpiękniejsze na świecie

Filmy i seriale

Natłok szkolnych obowiązków i wszystkich zadań związanych z remontem i przeprowadzką skutecznie odbierał mi czas (i siły) na pochłanianie filmów czy seriali. Powróciłam za to do anime i w listopadzie udało mi się dokończyć zaczęte jeszcze kilka lat temu Romeo x Juliet - luźną, ale jak to u Japończyków - oryginalną, nieco futurystyczną i naładowaną akcją oraz niespodziewanymi zwrotami akcji interpretację sztuki Shakespeare'a. Chociaż w obrazie nie zabrakło latających koni, magicznych drzew (sic!) i walki o tron pomiędzy skłóconymi rodami, znalazło się też miejsce dla mnóstwa easter eggów i nawiązań do autora oryginału, a nawet... postaci samego Williama, niespełnionego i zdecydowanie przerysowanego dramaturga. Wciągająca, momentami lekka i zabawna, częściej smutna i utrzymana w poważniejszym tomie animacja.

http://stream1.gifsoup.com/view/1059160/romeo-x-juliet-o.gif  https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/97/18/51/971851244132a4619b84962314411e2b.gif

Muzyka

http://static.tumblr.com/2cc9a031f6a78f4510d2b72ae3c4cc9f/1pu0atm/3quoag5la/tumblr_static_ayyig52w308w888c8k0ocs88o.jpg 

Jesień upłynęła pod znakiem "Holy Emo Trinity". Tajemnicza nazwa ma swoje korzenie w prywatnym, fandomowym żarcie na temat trzech zespołów grających muzykę, którą określić można jako punk lub po prostu, nieco ironicznie, emo. W jego skład wchodzi nieaktywny już My Chemical Romance (hardcore, metal punk), Fall Out Boy (punk rock) oraz Panic! At The Disco (electronic punk). Ostatnio, na fali popularności Tylera i Josha z Twenty One Pilots, fani dodają do tego zestawienia wspomniany duet, żartobliwie przerabiając kryptonim na "Holy Emo Quartet". Niestety, nie byłam jeszcze na koncercie żadnej z tych grup - na MCR nie zdążyłam przed ich rozpadem, na TOP nie wyrobiłam się z biletami. Chociaż P!ATTD ani FOB nie planują na razie występów w Polsce, z pewnością nie przegapię okazji, by zobaczyć ich na żywo.

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/af/a0/d6/afa0d6b6c3ceb5188565c4f94603326c.jpg http://celebmix.com/wp-content/uploads/2016/02/which-band-from-the-holy-emo-trinity-are-you-01.jpg

Wydarzenia



Przepiękny Gdańsk <3

Oba większe wydarzenia tej jesieni związane są bezpośrednio z muzyką - a jedno, pośrednio, z książkami. Zapewne każdy z was słyszał o Dzwonniku z Notre Dame, osławionej animacji Disneya. Film oparty jest na powieści Victora Hugo, która z kolei stała się inspiracją dla francuskiego musicalu z nieśmiertelnym hitem Belle w wykonaniu Garou, Daniela Lavoie i Patricka Fiori. W tym roku, na deskach Teatru Muzycznego w Gdyni po raz pierwszy wystawiono spektakl w języku polskim. Jak można się domyślić, moje oczekiwania były ogromne i, ostatecznie, właściwie wszystkie zostały spełnione. Genialna obsada, choreografia, kostiumy idealnie oddające oryginalną, francuską wersję; wspaniała Maja Gadzińska jako Esmeralda, cudowny Łukasz Zagrobelny w roli Clopina czy (chyba mój faworyt, jeśli chodzi o polską wersję) niezapomniany Maciej Podgórzak jako Gringoire. Jestem też bardzo wdzięczna za możliwość zwiedzenia przepięknego Trójmiasta! No i, jako że to musical - wybrałam się oczywiście z mamą :)

    
Drugim muzycznym wydarzeniem był koncert Nothing but thieves, który odbył się w warszawskiej Progresji. Trzeba przyznać, że chłopaki spisali się na medal - na prawdę trudno było opanować emocje przy energicznym Trip Switch czy nastrojowym If I Get High. Oklaski należą się też panom z supportu - Young Stadium Club genialnie rozgrzali publikę. Czekam na nową płytę, chłopaki! <3
https://www.youtube.com/watch?v=39nE0MGq80A
Łapcie filmik z koncertu wykonany przez jakąś dobrą duszyczkę
Tak prezentuje się podsumowanie jesieni! Muszę przyznać, że chociaż opisywane wydarzenia miały miejsce stosunkowo niedawno, i tak poczułam nutkę nostalgii - zwłaszcza przypominając sobie piosenki z Notre Dame, którego zobaczenie na żywo było w końcu spełnieniem jednego z największych marzeń. A jak wy spędziliście jesień? Macie jakieś ciekawe lektury do polecenia? Koniecznie dajcie znać w komentarzach <3

7 komentarzy:

  1. Piękne podsumowanie :)
    Koncerty, teatry, w ogóle muzyka na żywo to jedne z najlepszych przeżyć, jakie człowiek może doświadczyć w życiu :)
    Też uwielbiam jesień i smutek mnie ogarnia, że już się kończy. Dziś po powrocie do domu,ogarnięta zimnem i przeszywającym zimowym powietrzem, zatęskniłam za słoneczną i ciepłą jesienią. Bo w tym roku była naprawdę piękna, nawet mało deszczowa :)
    Pozdrawiam! :)

    http://jeszczejedenrozdzial.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż zimę też bardzo lubię, to jednak jesień ma ten wyjątkowy urok, który (jak zauważyłam) bardzo często jest doceniany przez książkoholików :) Właśnie piękne jest w niej to z jednej strony są takie zimne dni, kiedy chce się siedzieć pod kocem, a czasem mamy piękną, słoneczna pogodę :3

      Usuń
  2. Świetny wynik książkowy! (Choć współczuję tych lektur, ha ha :D)
    I fajnie, że się dobrze bawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłopów i Wesela sama sobie współczuję, ale Ludzie bezdomni bardzo mi się podobali (choć doceniłabym ich pewnie bardziej, gdybym czytała z własnej woli :)).

      Usuń
  3. Ja jesieni nie lubię i już -.-
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Od razu mam wrażenie, że lepiej Cię znam. :) To zdradź mi tajemnicę - ne przepadasz za lekturami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wcale tak nie jest :D - są pozycje, które wręcz pochłaniałam (Zbrodnia i kara, właśnie Ludzie bezdomni, cudowna Lalka czy Nad Niemnem); tych, których nie ścierpiałam było znacznie mniej - w tym właśnie Chłopi czy Wesele, do których naprawdę nie byłam w stanie się przekonać ;)

      Usuń