piątek, 12 maja 2017

"Londyn to dla mnie dzisiaj miasto nawiedzone, a duchem, który w nim straszy, jestem ja sam" - recenzja Czasu przeszłego niedoskonałego

Jesteście ciekawi, dokąd tym razem przeniósł mnie fenomenalny Julian Fellowes?

Tytuł: Czas przeszły niedoskonały
Autor: Julian Fellowes
Cykl: powieść jednotomowa
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 544
Tłumaczenie: Barbara Kopeć-Umiastowska  
Wydawnictwo: Marginesy

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/4339000/4339808/557311-352x500.jpgZ twórczością Juliana Fellowesa spotkałam się po raz pierwszy podczas lektury „Belgravii”, powieści osadzonej w odległym, dziewiętnastowiecznym Londynie. Również tym razem autor przenosi czytelnika w przeszłość, jednak cel tej osobliwej podróży w czasie jest nieco bliższy współczesności.

Damian Baxter jest człowiekiem o wyjątkowo bogatej przeszłości - a zwłaszcza, jeżeli chodzi o życie miłosne. Teraz jest samotny i schorowany, a co najgorsze: nie ma dziedzica. A przynajmniej nic na ten temat nie wie. Jednak owo domniemane dziecko, w obliczu fortuny którą posiada mężczyzna, i zbliżającej się nieubłaganie śmierci, okazuje się być niezbędne. Narrator, dawny przyjaciel Baxtera, będzie musiał rozpocząć poszukiwania, które zaprowadzą go do Londynu minionego wieku: świata swingu i wystawnych bali, świata, podlegającego nieustannym przemianom, i, jak zauważa bohater z goryczą, który bezpowrotnie przeminął.

Tym, co przykuwa uwagę w pierwszej kolejności, jest szczególny styl, którym posługuje się Fellowes. Postać, jaką obsadził w roli narratora, w rzeczywistości wcale nie gra pierwszych skrzypiec. Ma raczej pełnić rolę oczu, za pomocą których czytelnik ma możliwość zobaczyć samego głównego bohatera; oczu człowieka, będącego w każdym calu angielskim dżentelmenem, z charakterystycznym, ironicznym poczuciem humoru, czującego ogromną tęsknotę do świata przeszłości, w którym musi się zanurzyć. Uczynienie go narratorem umożliwiło autorowi znakomitą zabawę stylem, nadającej całej historii nutę gawędy, noszącej wręcz znamiona legendy - w tak wyjątkowy sposób Fellowes potrafi opisać realia upływającej epoki.

Na pochwałę zasługuje także dbałość, z jaką wykreował on bohaterów, zaludniających tak szczegółowo nakreśloną przestrzeń - Londyn lat 60. Odkrywając kolejne szczegóły z przeszłości Baxtera, narrator siłą rzeczy odsłania przed czytelnikiem kolejne portrety kobiet, które pojawiły się w życiu jego dawnego przyjaciela. Każda z nich reprezentuje odmienny typ osobowości, można by wręcz powiedzieć: archetyp. Mimo pozornej schematyczności, bohaterki kryją w sobie głębię. Są charakterystyczne i wyraziste, a jednocześnie złożone i psychologicznie wiarygodne.

Wielokrotnie zetknęłam się z opinią, według której najmocniejszym punktem prozy Fellowesa jest fakt, iż pokazuje on świat, którego w gruncie rzeczy już nie ma - i czyni to z niebywałą, wręcz ujmującą nostalgią. Niezależnie od tego, czy swoje powieści osadza w XVII wieku, czy w swingujących latach 60. wieku XX, pozostaje tak samo autentyczny - zupełnie, jakby czytelnik rzeczywiście miał do czynienia z książką powstałą w latach, w których toczy się jej akcja.

Trzeba przyznać, że nie tylko rzeczywistość opisywana przez twórcę „Downtown Abbey” odeszła w niebyt. Sama konstrukcja powieści, utkanej misternie ze splotów rozbudowanych postaci i realiów, również powoli zanika, o ile nie przepadła bezpowrotnie. Tymczasem Julian Fellowes udowadnia, że nadal można pisać w ten sposób - w eleganckim stylu przyprawionym sarkastyczną nutą narracji gawędziarza-dżentelmena, nie opierającego swojej historii na porywających zwrotach akcji, ale raczej pieczołowicie kreślącego obraz utraconej epoki, ze wszystkimi jej blaskami i cieniami.

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję serwisowi LubimyCzytać oraz wydawnictwu Marginesy.

http://portalmedialny.pl/media/images/thumbnail/md5/6/f/6f20e557f670c9938173ec86ba5551af/lubimy%20czytac%20logo_1.png 
http://autorzy365.pl/users/marginesy/logo/logo_large.jpg

6 komentarzy:

  1. Przyznam, że jeszcze nie słyszałam o tej książce, ale Londyn w przeszłości nawet niedawnej jest czymś, co po prostu uwielbiam, więc nie ma mowy, żebym darowała sobie tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę w takim razie! :) W Londynie dzieje się też poprzednia książka autora, Belgravia - bardzo mocno polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna recenzja ;) wcześniej nie słyszałam o tej książce , a moje spotkanie z Belgrawia skończyło sie po kilkudziesięciu stronach. Wydaje mi sie jednak ze powinnam dać autorowi jeszcze jedna szanse. Piękny blog, ciekawe recenzje . Obserwuje i będę zaglądać. Zapraszam rownież do mnie
    Pozdrawiam

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :3 dla mnie też to bardzo specyficzny pisarz, niemniej uważam, że warto się z nim zapoznać :)

      Usuń
  4. Świetna recenzja, przyznam, że wcześniej o niej nie słyszałam i myślę, że gdyby nie Twoja opinia to przeszłabym obok tej książki obojętnie. Zapisuję tytuł :)
    Pozdrawiam, Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń