piątek, 7 lipca 2017

Podsumowanie wiosny 2017

Znów z opóźnieniem, choć tym razem nie aż tak dużym... Zapraszam na podsumowanie wiosny!


 
Wiosenne dekoracje pokoju to chyba jedne z moich ulubionych <3

Książki

W marcu na mojej czytelniczej liście królowały... lektury. Ostatnie podrygi przed maturą sprawiły, że chcąc-nie-chcąc zagłębiałam się przede wszystkim w literaturze wojennej. W ten sposób zapoznałam się z Opowiadaniami Tadeusza Borowskiego i Innym światem - wspomnieniami Gustawa Herlinga Grudzińskiego (jedna z niewielu książek, po której naprawdę śniły mi się koszmary... i która, zdaje się, trwale wpłynęła na moją psychikę). Szkolną karierę zakończyłam Tangiem Sławomira Mrożka oraz Dżumą Alberta Camus, która absolutnie mnie oczarowała - o czym z resztą mogliście dowiedzieć się z mojego instagrama. W kwietniu mogłam skupić się już na powieściach czytanych dla przyjemności (jak, już po raz kolejny, Szklany Tron, oraz Dwór Mgieł i Furii Sarah J. Maas) i tych zdobytych w ramach współprac recenzenckich (Głębia Challengera Nela Shustermana i Czas przeszły niedoskonały Juliana Fellowes). W maju natomiast, na dobry początek wakacji, w ramach odświeżania sobie przygód Celaeny, znów pochłonęłam Koronę w mroku; przeczytałam również wzruszające Do zobaczenia nigdy Erica Lindstroma i niesamowitego Zimowego monarchę Bernarda Cornwella. W sumie dało to 11 książek.

 Niesamowite, jak te wszystkie odcienie zieleni zmieniają się pod wpływem światła *.* Wiosenne spacery po parku to najpiękniejszy aspekt tej pory roku

 
 Zdjęcie po prawej przypomina nam o tym, że zasady są po to, aby je łamać.
Filmy aktorskie

Wiosna obfitowała w cudowne produkcje, z którymi dane było mi się zapoznać - zarówno na małym jak i dużym ekranie; animowane i stworzone przy udziale aktorów. W tej ostatniej kategorii nie byłam zbyt oryginalna i wybrałam się na dwa filmy, na punkcie których wybuchło przy okazji ich premier prawdziwe szaleństwo.

Pierwszym filmem jest oczywiście Piękna i Bestia - najnowsza interpretacja klasycznej baśni, a przede wszystkim ponadczasowej produkcji Disneya. Nie będę ukrywać: film kompletnie mnie zachwycił, i to do tego stopnia, że obejrzałam go w kinie dwa razy, co zdarza mi się stosunkowo rzadko (podobnie jak samo chodzenie do kina, jeśli mam być szczera). Aranżacje i sposób wykonania piosenek okazały się mistrzowskie - tygodniami katowałam filmowy soundtrack, przede wszystkim znakomite Be our guest z cudownym Ewanem McGregorem i Gaston w wersji Josha Gada i Luke'a Evansa. Trzeba przyznać, że film momentami bywał zbyt dosłowny, zwłaszcza w porównaniu z kultowym oryginałem, ale baśniowy klimat i charakteryzacja nadrabiały wszelkie fabularne niedociągnięcia.
http://68.media.tumblr.com/2252e99c23fdf4fe2688d4fb471de350/tumblr_olp271SO1b1qijnxzo2_500.gif

Drugim z filmów jest kontynuacja hitu sprzed trzech lat, Strażników Galaktyki, w której ekipa Star-Lorda zostaje wystawiona na prawdziwą próbę. Nie będę się rozpisywać - zrobiłam to już TUTAJ, przy okazji recenzowania tytułu świeżo po seansie. Teraz, kiedy emocje już opadły, nadal wspominam produkcję Marvela z ogromnym wzruszeniem i sentymentem. Wiecie, chyba po prostu nie powinnam oglądać filmów nawiązujących do motywu rodziny - moja wrażliwość nie jest w stanie wytrzymać tego natłoku emocji...

https://media.giphy.com/media/xUySTwqei9MU0HrHPy/giphy.gif

Animacje 

Konsekwentnie trzymając się Disneya, muszę ze wstydem wspomnieć o kolejnym filmie wytwórni, który zobaczyłam dopiero niedawno - cały rok po premierze! Mowa o Zwierzogrodzie, który z automatu uplasował się bardzo wysoko na mojej osobistej liście ukochanych animacji, zrzucając z podium Zaplątanych (do tej pory mojego faworyta, jeśli chodzi o disneyowskie filmy tworzone w CGI). Produkcja trafiła w moje gusta w każdym możliwym aspekcie - od konstrukcji świata (który skrywa znacznie więcej mrocznych tajemnic, niż mogłoby się wydawać...), przez kreacje bohaterów, których po prostu nie da się nie kochać, aż po narrację, sposób prowadzenia fabuły a także samą ideę; przesłanie, które obraz ze sobą niesie. Wspominałam, że moją ukochaną bajką z dzieciństwa był Król Lew, dorastałam przy kreskówce na podstawie Wodnikowych Wzgórz, a Folwark zwierzęcy uważam za jedną z najważniejszych powieści wszechczasów? To powinno rzucić trochę światła na moje uwielbienie dla przygód Nicka i Judy.

http://pa1.narvii.com/6135/cd628e711ec21d0ea810cf7d2903a93e3cb36d87_hq.gif

Kolejną animacją, którą nadrobiłam tej wiosny jest Voltron - Legendary Defender. Netfliksowa produkcja niestety nie doczekała się oficjalnej polski wersji (może i lepiej - dzięki temu nie miałam problemu z odnalezieniem w internecie odcinków z jedynym, słusznym dubbingiem (Jeremy Shada! A myślałam, że po roli Finna już nie mogę kochać cię bardziej <3)). Tym samym przekonałam się na własnej skórze, dlaczego remake kultowej kreskówki wzbudza w sieci tak wielkie emocje. Jako geek sci-fi nie mogłam nie pokochać cudownie opowiedzianej historii z dobrze przemyślaną fabułą, świetnie napisanymi postaciami (co podtrzymam tylko i wyłącznie, jeżeli Lance dostanie porządny charakter arc w trzecim sezonie...) i całym bogactwem planet i światów do odkrycia, zamieszanych przez najróżniejsze rasy. Gwarantuje jednak, że serię pokochają nie tylko fanatycy fantastyki naukowej - zwłaszcza, że seria ma do zaoferowania znacznie więcej niż klasyczne schematy znane z sci-fi.

https://68.media.tumblr.com/9a27c1b63708bfaa169d6cbfcb4491cd/tumblr_inline_o8tx7v2BtP1r5ight_500.gif

Wydarzenia

Tej wiosny miały miejsce dwa, znaczące wydarzenia, i każde z nich doczekało się oddzielnego postu. Przypomnę: w kwietniu miałam możliwość uczestniczenia wraz z Epikboxem w poznańskim Pyrkonie, natomiast w maju spędziłam cudowne dni na Warszawskich Targach Książki. Atmosfera na obu imprezach, choć zupełnie inna, niezmiennie okazywała się najlepszą częścią eventów - podobnie jak ludzie, których miałam okazję spotkać. Nie mogę się doczekać kolejnych targów/konwentów <3.

 

Tak upłynęła mi wiosna. Muszę przyznać, że ze względu na szkołę, maturę i przygotowania do studiów zleciała mi wyjątkowo szybko. Mam nadzieję, że lato będzie dla odmiany dłużyło się, aż miło :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz